Tu i Teraz

,,Boże, Ci wszyscy, którzy tu bywają, czego nam życzą, niechaj sami mają”. Praw Wszelkich Zastrzeżono: UCC 1 - 308; 3 - 402; Bez uprzedzeń/bez regresu; kopia i autoryzacja nigdy na wynajem; copyright/copyclaim. :ⰽⱃⰸⰻⱄⰸⱅⱁⱇ ~ ⱂⰹⱁⱅⱃ )}][{( ⰂⰂⰀCⰎⰀⰂⰂ - Ⱇⰰⰱⰹcⱈ ©®™

„Raport z żelaznej góry” scenariuszem dla Nowego Porządku Świata (NWO) Spiskowa teoria

 


KLUB INTELIGENCJI POLSKIEJ 17/09/2015

„Raport z żelaznej góry” scenariuszem dla Nowego Porządku Świata (NWO)

Spiskowa teoria


Ogromna ilość faktów i wydarzeń potwierdza, że ten Raport sprzed pół wieku nie jest żadną „teorią spiskową” lecz udokumentowaną, realizowaną strategią. Wystarczy, że ludzie dociekliwi i samodzielnie myślący przyjrzą się panoramicznie otaczającej rzeczywistości zarówno w Polsce, jak i na świecie, włącznie z tym co dzieje się na Bliskim Wschodzie, na Ukrainie i problemowi exodusu emigracyjnego do Europy. Oczywiście znajdzie się wielu takich, co jeszcze dzisiaj będą używać słowa knebla, że to są „teorie spiskowe” a nie fakty spiskowe. Należy tu wśród osób posługujących się tym kneblem wyróżnić w pewnym uproszczeniu dwie kategorie:


pożytecznych idiotów, których nie stać na samodzielne myślenie, bo ich to męczy i powtarzają te słowa za świadomymi dezinformatorami, głównie w mediach, ale także w polityce, nauce i innych dziedzinach;

świadomych dezinformatorów, którzy wiedzą mniej lub więcej o co chodzi, ale ze względu na pozycję, wysokie uposażenie, lub aktywny udział w programach masowej kontroli umysłów – mają za zadanie deprecjonowanie i obśmiewanie analiz zdarzeń oraz faktów odbiegających od powszechnego rozumienia i poprawności politycznej oraz naukowej.

W związku z tym, przypomnijmy, kto wymyślił bardzo skuteczny knebel pod nazwą „teoria spiskowa”. Ten chwyt public relation wymyśliła CIA po zabójstwie prezydenta USA Johna Kennediego. Kiedy ktoś kwestionował, że nie zabił go jeden człowiek – Lee Oswald, lecz bardzo dobrze zorganizowana grupa przestępcza, ze szczytów władzy międzynarodowej finansjery, to obśmiewano go, że wymyśla teorie spiskowe. Był to bardzo skuteczny knebel przez kilkadziesiąt lat dla interpretacji wielu spraw, które były w sprzeczności z wersją oficjalną i jeszcze dzisiaj wielu go używa, chociaż jest to już znacznie mniej skuteczne. Powyższy obrazek jest odpowiedzią dla tych,  co jeszcze tym się posługują.


Poniższy tekst, należy przeanalizować razem z następującymi zamieszczonymi na tej stronie obok siebie tekstami ( w podanej kolejności):


„HAARP i Władcy Umysłu” na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/09/haarp-i-wladcy-umyslu/

„Techniki kontroli mózgu przez NSA (USrael) [1996 wciąż REWELACJA]” na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/09/techniki-kontroli-mozgu-przez-nsa-usrael-1996-wciaz-rewelacja/

„Psychomanipulacje narodami” na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/09/psychomanipulacje-narodami/

„Mamy III wojnę światową, pierwszą asymetryczną”  na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/09/mamy-iii-wojne-swiatowa-pierwsza-asymetryczna/

(mogą być już nieczynne) 

Analiza tych tekstów pozwala zaoszczędzić dziesiątki tysięcy stron rozproszonej wiedzy. Po przeanalizowaniu tej lektury, robiącej przygnebiające wrażenie, nieuchronnie nasuwa się pytanie. Czy jesteśmy jako ludzkość bez szans ? NIE tak nie jest. Rosnąca szybko świadomość u ludzi na całym świecie, głównie dzięki internetowi i innym możliwościom komunikowania się z całym światem, powoduje, że te plany zaczynają się coraz bardziej „rwać’.  Chęć ich szybkiego nadrabiania  powoduje popełnianie większej liczby błędów, co skutkuje jeszcze większym przyspieszeniem świadomości ludzi, także w służbach siłowych i we władzy.


W związku z tym na podsumowanie tego wstępu do tych pięciu tekstów przytoczymy dwie „złote myśli”:


WIEDZA JEST NIEBEZPIECZNA, ALE NIEWIEDZA ZNACZNIE BARDZIEJ.

WIEDZA CAŁOŚCIOWA, HOLISTYCZNA – CHRONI I POMAGA. IGNORANCJA, NIEWIEDZA,  A NAWET WIEDZA WĄSKO-SPECJALISTYCZNA – NARAŻA I ZAGRAŻA.

Redakcja KIP


Do przypomnienia faktu istnienia „Raportu z żelaznej góry” skłonił mnie wywiad Jeffa Rense z Deborah Tavares. Tu jest orygonalny link, ale z jakichś przyczyn filmik jest w Europie zakazany. Ściągnąłem go sobie więc na dysk za pomocą keepvid.com i od razu zrozumiałem o chodzi. Deborah mówi wiele właśnie o „Raporcie” i o tym w jaki sposób jest obecnie realizowany. Okazuje się, że niemal całe zło, które doświadczamy jest konsekwencją ustaleń autorów, a ci z kolei byli wytypowani przez mafię Rotszyldów i Rockefellerów, czyli górę Illuminati – żydowskich rodzin banksterskich. Jest to więc niejako kontynuacja Protokołów Mędrców Syjonu, z uwzględnieniem postępu nauki i możliwości realizacji przez masonerię żydowską jeszcze bardziej perfidnych planów. Warto je znać, bo są i będą systematycznie wcielane, chyba że „ruskie i chińczyki” to powstrzymają, choć na razie niewiele wskazuje na to by byli poza kontrolą, Maurice Strong od lat działa z terenu Chin, a co do Rosji to mamy też swoje podejrzenia…

A może jakaś siła kosmiczna powie nie? Choć jak wynika z Raportu, też to przewidziano…


Raport z Żelaznej GóryRaport z Żelaznej Góry

Za: http://nwonews.pl/artykul,1853,raport-z-zelaznej-gory

(już chyba nieczynna) 


Poniższy tekst stanowi tłumaczenie fragmentu książki Edwarda Griffina „The Creature from Jekyll Island – A Second Look at The Federal Reserve”, autorstwa jednego z użytkowników nieistniejącego już forum Nowy-Horyzont.pl o nicku Trott.


Z 24 rozdziału „The Creature from Jekyll Island – A Second Look at The Federal Reserve” Edwarda Griffina:


Istota tych matactw (służącym osłabieniu USA by łatwiej zatopić je w rządzie globalnym, bazującym na modelu kolektywistycznym) ma źródła w analizie wydanej w 1966 roku, zwanej „Raportem z Żelaznej Góry”. Chociaż pochodzenie tego raportu jest mocno dyskutowane, w samym dokumencie znajduje się stwierdzenie, że jego opracowanie zlecił Departament Obrony pod kierunkiem Sekretarza Obrony Roberta McNamara [latach 1961-1968 sekretarz obrony USA, w latach 1968-1981 prezes Banku Światowego.] i był opracowywany przez Instytut Hudsona [Amerykańska organizacja non-profit, konserwatywny think-tank ufundowany w 1961r. w Croton-on-Hudson w stanie New York przez futurologa, stratega wojskowego i cybernetyka Hermana Kahna i jego kolegów z RAND Corp.] zlokalizowany w bazie Camp Iron Mountain nieopodal wsi Croton-on-Hudson w stanie Nowy Jork. Zarówno McNamara jak i Kahn byli członkami CFR.


Celem analizy było rozpoznanie różnych sposobów „stabilizacji społeczeństwa”. Brzmi nieźle, jednak dalsza analiza raportu ujawnia, że słowo „społeczeństwo” jest używane jako synonim rządu światowego. Co więcej, słowo „stabilizacja” jest używane w znaczeniu „zachowywać”, „uwieczniać”. Od początku jasnym jest, że celem badań była analiza różnych sposobów, jakimi rząd może utrzymywać swoją siłę, kontrolować społeczeństwo i zapobiegać rebelii.


Na samym wstępie stwierdzono, że kwestia moralności nie była roztrząsana. Analiza nie skupiała się na tym, czy coś jest dobre czy złe, czy jest zgodne z koncepcją wolności lub prawami człowieka. Ideologia nie była przedmiotem dyskusji, podobnie jak patriotyzm, koncepcje religijne. Jedynym problemem było utrwalenie istniejącej władzy. W raporcie czytamy: „Poprzednie badania traktowały potrzebę pokoju, wartość ludzkiego życia, wyższość instytucji demokratycznych, utylitaryzm, „godność” jednostki, potrzeby zdrowotne, długowieczność i inne tego typu slogany jako wartości nie podlegające dyskusji, jako konieczne dla uzasadnienia badań w kwestii pokoju. Jak dotąd nie znaleźliśmy takich wartości. Usiłujemy zastosować standardy naukowe w naszym myśleniu, ich główną cechą nie jest kwantyfikacja, jak to się powszechnie uważa, lecz to co wyraził Whitehead [Alfred North Whitehead – Był twórcą tzw. filozofii organizmu oraz prekursorem nurtu współczesnej filozofii procesu.] w słowach: „… nie uwzględnia żadnych wyroków wartościujących; na przykład, żadnych estetycznych i moralnych osądów.””


Główną konkluzją raportu było to, że dawniej, wojna była jedynym niezawodnym sposobem osiągania celów. Stwierdza, że tylko w czasie wojny i zagrożenia wojną, masy były na tyle uległe by znosić jarzmo władzy bez skargi. Strach przed podbojem i grabieżą przez wroga czyni niemal każdy ciężar akceptowalnym. Wojna może być użyta do wzbudzenia w ludziach pasji i uczuć patriotycznych, bycia lojalnym wobec przywódców. Żadne poświęcenie w imię zwycięstwa nie zostanie odrzucone. Opór widziany jest jako zdrada. Lecz w czasach pokoju, ludzi oburzają wysokie podatki, niedobory i biurokratyczne interwencje. Gdy społeczeństwo przestaje respektować władców, staje się niebezpieczne. Żaden rząd nie przetrwa długo bez wrogów i konfliktów zbrojnych. Dlatego też, wojna jest niezbędnym stanem „stabilizacji społecznej”.


Są to dokładne słowa z raportu:


„System wojenny jest nie tylko kluczowy dla narodów jako niepodległych podmiotów politycznych ale, jest równie niezbędny dla stabilności ich struktur politycznych. Bez niego, żadna władza nie jest w stanie utrzymać przyzwolenia, legitymacji lub prawa do rządzenia społeczeństwem. Prawdopodobieństwo wojny zapewnia poczucie zewnętrznego nacisku bez którego żadna władza nie utrzyma się w mocy. Dane historyczne są pełne przykładów gdzie niepowodzenie reżimu w utrzymywaniu wiarygodności zagrożenia wojną, doprowadziło do jego rozpadu, z użyciem siły korzyści osobistych, reakcji na niesprawiedliwość społeczną lub innych elementów destruktywnych.

Organizacja społeczeństwa pod prawdopodobieństwo wojny jest głównym stabilizatorem politycznym…. umożliwia społeczeństwom zarządzanie niezbędnymi różnicami klasowymi i zapewnia podporządkowanie obywateli państwu na mocy rezydentnych sił zbrojnych nieodłącznych w koncepcji państwowości.”[2]


Nowa definicja pokoju


Następnie raport wyjaśnia, że zbliżamy się do takiego punktu w historii w którym stare formuły mogą przestać działać. Dlaczego? Ponieważ istnieje możliwość stworzenia rządu światowego, w którym wszystkie narody będą rozbrojone i zdyscyplinowane przez armię światową, stan taki będzie zwany pokojem. „Słowo pokój którego używamy na niniejszych stronach,… implikuje całkowite i powszechne rozbrojenie”[3]. W takim scenariuszu, niepodległe narody nie będą istnieć, a rządy nie będą miały zdolności do toczenia wojen. Mogą być prowadzone akcje militarne przez armię światową przeciwko renegackim politycznym pododdziałom, ale będzie to nazywane operacjami pokojowymi, a żołnierze będą zwani orędownikami pokoju. Nie ma znaczenia ile dobytku zostanie zniszczonego, ile zostanie przelanej krwi, pociski będą „pokojowymi” pociskami i bomby – nawet atomowe, jeśli to będzie konieczne – będą „pokojowymi” bombami.


Raport podnosi następnie kwestię czy kiedykolwiek będzie odpowiedni substytut wojny. Czego jeszcze może użyć rząd regionalny czy rząd światowy by utrzymywać się przy władzy? Dostarczenie odpowiedzi na to pytanie było celem raportu. Raport z Żelaznej Góry konkluduje, że nie może być substytutu wojny dopóki nie zostaną spełnione trzy cechy. Musi to być:


(1) ekonomicznie marnotrawne,


(2) reprezentować wiarygodne zagrożenie ogromnej wagi,


(3) dostarczać logicznej wymówki dla przymusowych usług dla władzy.


Zaawansowana forma niewolnictwa


W temacie usług przymusowych, raport wyjaśnia, że jedną z zalet rezydentnej armii jest to, że dostarcza miejsca gdzie można umieszczać dysydentów i element antyspołeczny. Przy braku wojny tym przymusowo wcielonym batalionom zostanie powiedziane, że walczą z niedostatkiem lub oczyszczają planetę lub też służą powszechnemu dobru w jakiś inny sposób. Każdy nastolatek będzie służył – szczególnie w wieku w którym młodzi ludzie są najbardziej przeciwni autorytetom. Starsi ludzie będą również zaciągani [ORG drafted], w rozumieniu pracy na opłaty podatkowe i grzywny. Dysydenci staną twarzą w twarz z wysokimi grzywnami za „przestępstwa nienawiści” i niepoprawne politycznie postawy, ewentualnie, wszyscy oni będą przymusowo wcielani do batalionów. Raport mówi: „Zbadamy … tradycyjne użycie instytucji wojskowych w zapewnianiu elementowi antyspołecznemu akceptowalnej roli w strukturze społecznej. … obecne eufemistyczne frazesy – „przestępczość nieletnich” i „alienacja” miały swoje odpowiedniki w każdej epoce. W dawniejszych czasach te problemy były rozwiązywane bezpośrednio przez wojsko, zwykle przez przymusowe wcielenia lub bezpośrednią niewolę. …


Większość propozycji odnoszących się, wyraźnie bądź nie, do powojennej kontroli społecznie wyalienowanych zwraca uwagę, że rozwiązaniem mogą być pewne warianty Oddziałów Pokojowych lub tzw. Oddziałów Robotniczych. Upośledzeni społecznie, ekonomicznie nieprzygotowani, psychologicznie niepewni, recydywiści, zatwardziali „wywrotowcy” i reszta niewykwalifikowanych do życia w społeczeństwie, są widziani jako materiał do transformacji na mniej lub bardziej oddanych pracowników, poprzez dyscyplinę służby opartej na modelu wojskowym …


Innym możliwym zastępstwem kontroli potencjalnych wrogów społeczeństwa jest ponowne wprowadzenie niewolnictwa, w formie zgodnej z nowoczesną technologią i polityką. … Bardzo możliwe, że rozwijanie zaawansowanej formy niewolnictwa może być niezbędnym warunkiem kontroli społecznej w świecie pokoju. Z praktycznego punktu widzenia, konwersja kodeksu dyscypliny wojskowej do eufemistycznej formy zniewolenia, wiązała by się z zadziwiająco niewielką zmianą; Pierwszym logicznym krokiem była by adaptacja pewnej formy „uniwersalnej” służby wojskowej”[4]


Krwawe Zabawy


Raport podaje sposoby, dzięki którym ludzie byli by zaabsorbowani nieistotnymi zajęciami dzięki, czemu nie mieli by czasu uczestniczyć w debacie politycznej lub oporze. Odpoczynek, banalne widowiska, pornografia, komedie sytuacyjne mogą pełnić istotną rolę, ale Krwawe Zabawy zostały ocenione jako najbardziej obiecujące ze wszystkich. Krwawe Zabawy to rywalizacje pomiędzy osobami lub drużynami na tyle brutalne by widz pośrednio rozładował swoje frustracje. Krwawe Zabawy muszą przynajmniej wywoływać żarliwą drużynową lojalność u części fanów oraz muszą zapewnić ból i kontuzje u części graczy. Jeszcze lepiej by miało miejsce przelewanie krewi i istniało prawdopodobieństwo śmierci. Przeciętny człowiek ma chorobliwą fascynację przemocą i krwią. Tłum skandujący „Skacz! Skacz!” do osoby stojącej na skraju dachu, chcącej popełnić samobójstwo; kierowcy zwalniające by gapić się na zmasakrowane w wypadku ciała; szkolna bójka otoczona kręgiem obserwatorów. Mecze bokserskie, piłkarskie, hokejowe i wyścigi samochodowe są codziennie transmitowane w telewizji, przyciągając miliony dopingujących fanów, którzy są zachwyceni każdym niebezpiecznym momentem, każdym ciosem w twarz, każdą złamaną kością, knockoutem, każdym wynoszonym nieprzytomnym lub umierającym uczestnikiem. W ten sposób ich gniew na „społeczeństwo” jest rozładowywany i skupiany na drużynie przeciwnej.


Imperatorzy Rzymu wymyślili walki gladiatorów, publiczne egzekucje wykonywane z pomocą dzikich zwierząt z dokładnie tych samych powodów. Rozważając wszystkie konsekwencje Krwawych Zabaw, Raport z Żelaznej Góry zauważa, że nie są one adekwatnym substytutem wojny. Prawdą jest, że brutalne sporty są użytecznymi rozpraszaczami i umożliwiają ujście znudzeniu i zawziętej grupowej lojalności, ale efekt jaki wywierają na narodowej psychice nie może równać się z siłą histerii wojennej. Dopóki nie znajdzie się lepsza alternatywa, utworzenie rządu światowego musi być odłożone, by narody mogły kontynuować wszczynanie wojen.


Szukanie wiarygodnego globalnego zagrożenia


W czasach wojny, większość obywateli bez skargi akceptuje kiepskiej jakości życie i pozostaje gorączkowo lojalne swoim władcom. Jeśli znajdzie się odpowiedni substytut wojny, musi on wywoływać takie same reakcje. Dlatego, nowy wróg musi być znaleziony, musi zagrażać całemu światu a możliwość zostania pokonanym przez tego wroga musi być tak przerażająca jak sama wojna. Raport staje się stanowczy w tym punkcie: „Wierność wymaga sprawy; sprawa wymaga wroga. Jest to oczywiste; punktem krytycznym jest to, że wróg definiujący sprawę musi wydawać się autentycznie ogromny. Z grubsza ujmując, domniemana siła „wroga”, musi być wystarczająca by zagwarantować indywidualne poczucie wierności społeczeństwu, musi być proporcjonalna do  wielkości i złożoności społeczeństwa. Dziś, oczywiście, ta siła musi być bezprecedensowa i przerażająca.” [5]


Pierwsze przemyśleniem dotyczącym odpowiedniego zagrożenia, mogącego stać się wrogiem globalnym, było to, że nie musi być ono prawdziwe. Prawdziwe było by lepsze, ale wymyślone mogło działać równie dobrze, pod warunkiem, że masy zostaną przekonane o jego prawdziwości. Społeczeństwo uwierzy chętniej w pewne fikcje niż w inne. Wiarygodność będzie ważniejsza od prawdy.


Ubóstwo było rozważane jako potencjalny światowy wróg, ale zostało odrzucone jako niedostatecznie straszne. Większość świata już znajdowała się w ubóstwie. Tylko ci którzy nigdy nie doświadczyli ubóstwa, widzieli je jako globalne zagrożenie. Dla reszty, był to zwyczajny fakt codziennego życia. Inwazja kosmitów była poważnie rozważana. Raport mówi, że eksperymenty o podobnym charakterze były już prowadzone. Jednak reakcja społeczeństwa nie była odpowiednia, gdyż zagrożenie nie było wiarygodne. Oto co ma do powiedzenia raport:


„Wiarygodne kłamstwa to główny problem wynalezienia politycznego substytutu wojny. W to miejsce zaproponowano rasę kosmiczną, w wielu miejscach pasującą do ekonomicznego substytutu wojny, pomysł ten szybko upadł. Najbardziej ambitny i nierealny projekt kosmiczny nie może wygenerować wiarygodnego zewnętrznego zagrożenia. Było gorąco argumentowane, że takie zagrożenie zaoferuje „ostatnią najlepszą nadzieję na pokój,” itd., jednocząc ludzkość przeciwko niebezpieczeństwu zagłady przez „potwory” z innych planet czy innego świata. Zaproponowano eksperymenty mające na celu zbadanie wiarygodności zagrożenia inwazją nie z tego świata; możliwe, że kilka trudnych do wyjaśnienia „latających spodków” były takiego typu eksperymentami. Jeśli tak, można je ocenić jako zachęcające.”[6]


Raport został wydany w 1966 roku, gdy idea istnienia kosmitów wydawała się nieprawdopodobna przeciętnej osobie. Jednak w następnych latach postrzeganie zmieniło się. Coraz większa część populacji wierzy w inteligentne formy życia poza naszą planetą, które mogą monitorować naszą cywilizację. Czy to przekonanie jest słuszne czy nie, nie ma tutaj znaczenia. Chodzi o to, że dramatyczny wzrost ilości filmów z kosmitami – nawet jeśli są pełne efektów specjalnych – może być użyty do wywołania popłochu narodów, by zjednoczyły się pod globalnym rządem w celu obrony Ziemię przed inwazją. Z drugiej strony, jeśli obcy będą postrzegani jako nastawieni pokojowo i z przyjaznymi intencjami, scenariusz może potoczyć się w kierunku uformowania globalnego rządu, reprezentującego zjednoczoną ludzkość w jakiejś galaktycznej federacji. Każdy z tych scenariuszy, może być teraz bardziej wiarygodny niż w 1966 roku.


Model zanieczyszczenia środowiska


Ostatecznym kandydatem na użyteczne zagrożenie globalne, było zanieczyszczenie środowiska. Wiązano z nim największe nadzieje na powodzenie, gdyż może być odniesione do obserwowalnych warunków np.: smog, zanieczyszczenie wody – innymi słowy, może częściowo opierać się na prawdzie i przez to być wiarygodne. Prognozy mogą pokazywać scenariusz końca świata, tak straszny jak wojna atomowa. Dokładność prognoz nie byłaby ważna. Celem byłoby zastraszenie a nie informowanie. Mogłoby się okazać koniecznym celowe trucie środowiska, by uczynić przewidywania bardziej przekonywującymi i by skupić ludzkie umysły na walce z nowym wrogiem, straszniejszym niż każdy najeźdźca z innego państwa – lub nawet z innego świata. Masy znacznie chętniej zaakceptowały by malejący standard życia, wzrost podatków i biurokratyczną ingerencję w ich życie – „To cena którą musimy zapłacić za uratowanie Matki Ziemi”. Masowa batalia przeciwko śmierci i zniszczeniu od globalnych zanieczyszczeń, mogłaby prawdopodobnie zastąpić wojnę jako usprawiedliwienie kontroli społecznej. Czy Raport z Żelaznej Góry rzeczywiście tak twierdzi? Oczywiście, to i jeszcze więcej. Oto kilka z odpowiednich fragmentów:


„Kiedy dojdzie do postulowania przekonywującego substytutu wojny … „wróg alternatywny” musi pociągać za sobą bardziej naglące, pilne i bezpośrednio odczuwalne zagrożenie zniszczenia. Musi usprawiedliwiać potrzebę podejmowania i płacenia „daniny krwi” w rozległych obszarach ludzkiej działalności. Pod tym względem, substytucyjni wrogowie wymienieni wcześniej, będą niewystarczający. Wyjątkiem może być model zanieczyszczenia środowiska, jeśli niebezpieczeństwo dla społeczeństwa będzie rzeczywiście nieuchronne”. … może być na przykład tak, że groźba zanieczyszczenia środowiska, zastąpi groźbę masowego zniszczenia przez broń nuklearną w miejscu głównego zagrożenia dla przetrwania rodzaju ludzkiego. Zatruwanie powietrza, głównych źródeł jedzenia i zapasów wody, jest już bardzo zaawansowane, i na pierwszy rzut oka wygląda obiecująco pod tym względem; tworzy groźbę z którą można sobie poradzić jedynie przy pomocy zorganizowania społecznego i siły politycznej….


Prawdą jest, że wielkość zanieczyszczenia może być w tym celu selektywnie zwiększona … lecz problem zanieczyszczenia został tak bardzo upubliczniony, w ostatnich latach, że jest raczej niemożliwe, by program zamierzonego trucia środowiska mógł być wprowadzony w politycznie akceptowalny sposób. Jednakże mało prawdopodobne jest, by niektórzy z możliwych wrogów alternatywnych których wymieniliśmy pojawili się sami, musimy podkreślić, że odpowiedni wróg, musi odznaczać się się wiarygodną jakością i siłą, jeśli przejście w stan pokoju ma się kiedykolwiek odbyć bez rozpadu społeczeństwa. W naszej opinii, że takie zagrożenie musi zostać najprawdopodobniej wymyślone.”[7]


Autentyczność raportu


Raport z Żelaznej Góry stwierdza, że został przygotowany przez specjalną grupę badawczą piętnastu osób, których tożsamość ma pozostać tajemnicą i że nie był przeznaczony do publikacji. Jednak jeden z członków grupy, poczuł, że raport jest zbyt istotny, by miał zostać utrzymany w tajemnicy. Zgadzał się z wnioskami z raportu. Po prostu wierzył, że więcej osób powinno go przeczytać. Dostarczył swoją osobistą kopię do Leonarda Lewina, znanego autora i felietonisty, który z kolei wynegocjował z Dial Press publikację raportu. Następnie był przedrukowany przez Dell Publishing. Działo się to w czasach administracji Johnsona, Walt Rostow prezydencki asystent specjalny NSA był członkiem CFR. Rostow szybko ogłosił, że raport był fałszywy. Herman Kahn(CFR), kierownik Instytutu Hudsona, stwierdził, że raport nie jest autentyczny. The Washington Post – kierowany przez członka CFR Katharine Graham – nazwał go „zachwycającą satyrą”. Magazyn Time, założony przez członka CFR Henryego Luce, pisał o raporcie, że był zręczną mistyfikacją. 26 listopada 1967 roku, Raport został zrecenzowany w dziale książek w Washington Post przez Hershela McLadressa – pseudonim literacki Johna Kennetha Galbraitha, profesora Harvardu. Galbraith (który również należał do CFR) pisał, że może potwierdzić autentyczność raportu, ponieważ był zaproszony do uczestnictwa w pracach nad nim. Nie był członkiem głównej grupy badawczej, a jedynie od czasu do czasu konsultantem. Proszono go o utrzymanie tego w tajemnicy. Ponadto, wątpił w sens upublicznienia Raportu i całkowicie zgodził się z jego wnioskami. Pisał:


„Gdybym chciał postawić mój osobisty autorytet za autentycznością tego dokumentu, to świadczył bym za słusznością jego wniosków. Moje zastrzeżenia dotyczą jedynie jego upublicznienia”[8]


Sześć tygodni później, Galbraith poszedł jeszcze dalej, żartując, że był „członkiem spisku”[9]. To jednak nie zamknęło problemu. Następnego dnia, Galbraith wycofał się. Pytany o jego „konspirację”, odpowiedział: „Pierwszy raz od czasów Karola II, The Times jest winny nieporozumienia … Nic nie zachwieje moim przekonaniem, że zostało to napisane przez Deana Ruska albo panią Clare BootheLuce”[10] Reporter przeprowadzający wywiad był zakłopotany przez te insynuacje i przeprowadził śledztwo. Sześć dni później, raportował: „Nieporozumienie wydaje się być zagrożeniem, na które narażony jest profesor Galbraith. Ostatni numer gazety „Varsity” z Cambeige cytuje następującą wymianę zdań:


przeprowadzający wywiad: „Czy znasz autora Raportu z Żelaznej Góry?”


Gelbraith: „W zasadzie byłem członkiem konspiracji, ale nie jestem autorem. Zawsze przypuszczałem, że jest to człowiek który napisał wstęp – pan Lewin””[11]


Przynajmniej trzy razy, Gelbraith publicznie potwierdził autentyczność Raportu, ale zaprzeczył by go napisał. W takim razie kto to zrobił? Leonard Lewin? W 1967r. stwierdził, że nie. W 1972r. przyznał, że to on. Pisząc w The New York Times Book Review Lewin wyjaśnia: „Napisałem cały Raport … moim zamiarem było po prostu ująć zagadnienie wojny i pokoju w prowokacyjny sposób”[12]


Chwileczkę! Kilka lat wcześniej, felietonista William F. Buckley powiedział New York Times, że to on jest autorem. To oświadczenie było bez wątpienia ironią, ale komu i w co uwierzyć? Czy Raport napisał Herman Kahn, John Kenet Galbraith, Dean Rusk, Clare Booth Luce, Leonard Lewin czy William F.Buckley?


Ostatecznie nie robi to wielkiej różnicy. Najważniejsze, że Raport, czy też napisany przez grupę badawczą, czy też jako satyra polityczna, wyjaśnia otaczającą nas rzeczywistość. Bez względu na swoje pochodzenie, zaprezentowane pomysły zostały wdrożone niemal w każdym szczególe. Trzymając w jednej ręce Raport, a w drugiej codzienną gazetę, można zdać sobie sprawę, że każdy główny trend amerykańskiego życia pasuje do planu. Tak wiele rzeczy, które w innym przypadku są niezrozumiałe, nagle stają się jasne: pomoc zagraniczna, rozrzutność, niszczenie przemysłu amerykańskiego, korpusy pracy [job corps], kontrola dostępu do broni, siły policyjne, upadek potęgi sowieckiej, siły ONZ, rozbrojenie, bank światowy, światowy pieniądz, kapitulacja narodowej niepodległości poprzez traktaty i ekologiczna histeria. Raport z Żelaznej Góry jest dokładnym podsumowaniem schematu, który tworzy naszą rzeczywistość. Teraz kształtuje naszą przyszłość.


Ochrona środowisk – substytut wojny


Udowodnienie, że obecne przewidywania zagłady środowiska oparte są na wyolbrzymionych i fałszywych „badaniach naukowych”, wykracza poza to opracowanie. Lecz takie dowody może znaleźć każdy, kto zapozna się z surowymi danymi i przypuszczeniami, na których oparto takie przewidywania. Ważniejsze jest pytanie, dlaczego powojenne scenariusze bazujące na fałszywych badaniach naukowych – albo wręcz nie opierające się na żadnych – są bezkrytycznie publikowane przez media kontrolowane przez CFR? Dlaczego radykalne grupy ekologiczne broniące doktryn kolektywistycznych i antybiznesowych, są sowicie dotowane przez fundacje zdominowane przez CFR? takie jak banki i korporacje, które najwięcej na tym tracą? Raport z Żelaznej Góry odpowiada na te pytania.


Jak zauważono w Raporcie, prawda nie jest ważna w tym przypadku. Ważne jest co można zrobić by w to uwierzono. To „wiarygodność” jest kluczowa a nie rzeczywistość. Jest już wystarczająco dużo szumu wokół zanieczyszczenia środowiska, by przypuszczenia co do katastrofy planetarnej w dwa-tysiące którymś – tam były wiarygodne. Wszystko czego potrzeba, to współpracujące media, które będą to powtarzać. Plan najwyraźniej działa. Ludzie w krajach rozwiniętych zostali poddani zalewowi dokumentów, dramatów, filmów fabularnych, ballad, poematów, naklejek na zderzaki, plakatów, marszów, przemówień, seminariów, konferencji i koncertów. Rezultat jest fenomenalny. Politycy nie muszą robić nic innego, jak tylko wyrażać zaniepokojenie środowiskiem i obiecywać skończenie z trucicielskimi branżami. Nikt nie pyta o szkody wyrządzone ekonomii i społeczeństwu. Nie robi różnicy, czy faktycznie planeta na której żyjemy jest chora i umierająca. Nikt nie kwestionuje zasadniczych szczegółów. „Przecież to musi być prawdą! Spójrz na te wszystkie gwiazdy filmowe i estradowe które przyłączyły się do ruchu.”


Podczas gdy członkowie ruchów ekologicznych są pochłonięci wizją zagłady planety, zobaczmy co też myślą przywódcy. Pierwszy Dzień Ziemi został proklamowany 22 kwietnia 1970 roku na spotkaniu w Rio de Janeiro, z udziałem ekologów i polityków z całego świata. Szeroko rozpowszechnioną publikacją na spotkaniu, była „Environmental Handbook”. Główny temat książki był podsumowany przez cytaty Richarda A. Falka profesora Princenton i członka CFR. Falk pisał, że istnieją trzy związane ze sobą zagrożenia planetarne – wojna z użyciem broni masowego zniszczenia, przeludnienie, zanieczyszczenie i wyczerpywanie się surowców. I dalej „podstawą wszystkich czterech problemów jest nieudolność suwerennych państw do zarządzania sprawami ludzkości w dwudziestym wieku”[13]. Publikacja kontynuuje w tonie CFR, zadając retoryczne pytanie: „Czy państwa mają faktycznie możliwość zniszczenia siebie nawzajem podczas jednego popołudnia? … Jaką cenę będzie zmuszona zapłacić większość ludzi za trwałą ludzką strukturę – więcej podatków, oddanie flagi narodowej, być może poświęcenie ciężko zdobytych praw?”[14]


W 1986 roku, należący do CFR Wshington Post, opublikował artykuł członka CFR Georgea Kannana, w którym czytamy: „Musimy przygotować się na … wiek w którym największym wrogiem nie jest Związek Radziecki, a rosnące zniszczenie naszej planety, jako struktury podtrzymującej cywilizowane życie”[15].


27 marca 1990 roku, w kontrolowanym przez CFR New York Times, członek CFR Michel Oppenheimer pisał: „Globalne ocieplenie, dziura ozonowa, zanikanie lasów i przeludnienie to czterej jeźdźcy zbliżającej się apokalipsy … jak niedawna zimna wojna, środowisko staje się numerem jeden międzynarodowych obaw o bezpieczeństwo”[16] Członek CFR, Laster Brown, przygotował kolejny think-tank – Worldwatch Institute. W corocznym raporcie instytutu, zatytułowanym „State of the World 1991″, Brown pisze: „batalia o ratowanie planety, zastąpi bitwę ideologiczną jako temat przewodni nowego porządku świata”[17] W oficjalnej publikacji ze Szczytu Ziemi z 1992 roku, znajdujemy: „Światowa społeczność stoi teraz w obliczu większego zagrożenia, dla wspólnego bezpieczeństwa spowodowanego naszym wpływem na środowisko, niż tradycyjnych konfliktów wojskowych razem wziętych” Jak wiele razy to musi być tłumaczone? Ruch ekologiczny został stworzony przez CFR. Jest substytutem wojny, wiąże się z nim nadziej, że stanie się emocjonalnym i psychologicznym fundamentem rządu globalnego.


Ludzkość jest celem


The Club of Rome – Klub Rzymski to grupa międzynarodowych planistów, która corocznie wydaje katastroficzne scenariusze, bazujące na prognozach przeludnienia i głodu. Należą do nich dobrze znani członkowie CFR np. Jimmy Carter, Harlan Cleveland, Claiburne Pell i Sol Lintowitz. Ich pomysł na przeludnienie? Rząd Światowy kontrolujący przyrost naturalny i jeśli trzeba eutanazja. To delikatne słowo na zabijanie starych, słabych i oczywiście niewspółpracujących. Podążając za rozumowaniem z Żelaznej Góry, Klub Rzymski doszedł do wniosku, że strach przed katastrofą środowiska może zostać użyty jako substytut wroga, w celu zjednoczenia mas pod ich dyktando. W 1991r. w książce „The first Global Revolution”, znajdujemy coś takiego: „Szukając nowego wroga by nas zjednoczyć, doszliśmy do wniosku, że zanieczyszczenie, groźba globalnego ocieplenia, niedobór wody, głód i tym podobne będą odpowiednie … te niebezpieczeństwa są spowodowane przez człowieka … prawdziwym wrogiem jest człowiek we własnej osobie”[18] Teoretycy kolektywizmu zawsze byli zafascynowani możliwością kontroli przyrostu społecznego. To pobudza ich wyobraźnię bo jest to ostateczne zbiurokratyzowanie. Jeśli prawdziwym wrogiem jest ludzkość, jak twierdzi Klub Rzymski, to ludzkość musi stać się celem.


Fabianin, socjalista Bertrand Russell wyraził to w ten sposób:


„Nie twierdzę, że kontrola urodzin jest jedynym sposobem na powstrzymanie przyrostu populacji … wojna, jak przed chwilą zauważyłem, była jak dotąd rozczarowująca pod tym względem, lecz wojna bakteriologiczna może być bardziej efektywna. Jeśli dżuma mogła by być rozprzestrzeniona po świecie raz na generację, ocaleni mogli by rozmnażać się bez zbytniego obciążenia dla świata …światowa społeczność naukowa nie może być stabilna chyba, że istnieje rząd światowy. … Koniecznym będzie zalezienie metod na zapobieganie przyrostowi światowej populacji. Jeśli ma się to stać bez wojen, zarazy i głodu to wymagać będzie potężnego międzynarodowego autorytetu. Autorytet taki powinien rozdzielać żywność różnym narodom proporcjonalnie do ich populacji [Monsanto?]. Jeśli jakiś naród nadmiernie zwiększy swoją populację, nie powinien dostać więcej pożywienia niż powinien. Powód by nie zwiększać populacji będzie zatem bardzo istotny”[20]


Kolektywiści nie żartują. Na przykład, jednym z najbardziej znanych „ekologów” i orędowników kontroli populacji był Jacques Cousteau. W wywiadzie dla „UNESCO Courier” w listopadzie 1991 roku, Cousteau powiedział:


„Co powinniśmy zrobić by wyeliminować cierpienie i choroby? To piękna idea lecz prawdopodobnie niekorzystna na dłuższą metę. Jeśli spróbujemy ją wprowadzić, narazimy na niebezpieczeństwo przyszłe pokolenia. Ciężko to mówić. Światowa populacja musi być ustabilizowana i by tego dokonać musimy eliminować 350 000 osób dziennie. To jest tak straszne, że nie powinno się o tym mówić, lecz źle jest o tym nie mówić”[21]


Gorbaczow staje się ekologicznym wojownikiem


Teraz możemy zrozumieć jak Michaił Gorbaczow, uprzednio lider jednego z najbardziej opresyjnych rządów jakie poznał świat, stał się twarzą nowej organizacji zwanej „International Green Cross”, rzekomo nastawionej na problemy środowiska naturalnego. Gorbaczow nigdy nie potępił kolektywizmu, a tylko komunizm. Jego prawdziwym interesem nie jest ekologia, a rząd światowy i zapewnienie sobie głównej pozycji w kolektywistycznej strukturze władzy. W publicznym wystąpieniu w Fulton, pochwalił Klub Rzymski, którego jest członkiem, za jego zdanie na temat kontroli populacji. „Jedno z najgorszych, nowych niebezpieczeństw ma charakter ekologiczny … zmiana klimatu, efekt cieplarniany, dziura ozonowa, kwaśne deszcze; skażenie atmosfery, ziemi i wody przez odpady przemysłowe i domowe; zniszczenie lasów itd. są zagrożeniem dla stabilności planety”[22]


Gorbaczow głosił, że rząd globalny jest odpowiedzią na te zagrożenia i użycie siły globalnej jest nieodzowne. „Wierzę, że nowy porządek świata nie zostanie całkowicie zrealizowany dopóki Narody Zjednoczone i ich Rada Bezpieczeństwa nie utworzy struktur … upoważnionych do nakładania sankcji i czynienia użytku z innych środków przymusu”[23]


Oto kryminalista który wywalczył sobie drogę przez szczeble sowieckiej partii komunistycznej, stał się protegowanym Jurijego Andropowa, szefa przerażającej KGB, był członkiem politbiura w czasie sowieckiej inwazji na Afganistan, i tym który został wybrany w 1985 roku na lidera światowego komunizmu. Wszystko to w ponurym okresie łamania praw człowieka i wywrotowej działalności przeciw wolnemu światu. Co więcej, podczas jego rządów, zanotowano jeden z najgorszych okresów dewastacji środowiska. Nigdy gdy był u władzy, nic nie wspomniał o trosce o Ziemię, ani nic nie zrobił w tym kierunku.


Wszystko to poszło w zapomnienie. Gorbaczow został transformowany przez media, będące pod kontrolą CFR, na ekologicznego wojownika. Nawołuje do globalnego rządu i mówi nam, że taki rząd użyje problematyki środowiska jako usprawiedliwienia dla sankcji i innych „środków przymusu”. Nie możemy mówić, że nas nie ostrzegano.


Stany Zjednoczone ekologicznym agresorem


Użycie przymusu jest istotnym punktem planu. Ludzie w krajach rozwiniętych nie będą raczej współpracować na swoją zgubę. Muszą zostać do tego zmuszeni. Nie będą zadowoleni, gdy będzie im się zabierać żywność w celu światowej dystrybucji. Nie zgodzą się na podatek światowego autorytetu, finansującego obce projekty polityczne. Nie będą porzucać ochoczo swoich samochodów ani przeprowadzać do mniejszych domów lub wspólnych baraków by spełnić limity relokacji zasobów Narodów Zjednoczonych. Członek Klubu Rzymskiego Maurice Strong:


„W efekcie, Stany Zjednoczone stwarzają agresję środowiskową przeciwko reszcie świata … Na szczeblu wojskowym, Stany Zjednoczone są dozorcą. Na szczeblu środowiska, Stany Zjednoczone są oczywistym zagrożeniem … Jednym z największych problemów w Stanach Zjednoczonych są ceny energii – są zbyt niskie … Jasne jest, że obecny styl życia i wzory konsumpcyjne zamożnej klasy średniej … powodują wysokie spożycie mięsa, spożywanie wielkich ilości mrożonej żywności i fast food, posiadanie pojazdów silnikowych, różnych elektrycznych urządzeń gospodarstwa domowego, klimatyzacji w domu i w pracy … drogich mieszkań na przedmieściach … jest niepoprawne”[24]


Słowa pana Stronga zostały entuzjastycznie przyjęte przez światowych liderów ochrony środowiska, ale również wywołały gniewny odzew w Arizonie: „Tłumacząc z eko-języka, oznacza to dwie rzeczy:


(1) zredukowanie standardu życia w krajach zachodnich poprzez wiele nowych podatków i regulacji


(2) masowy transfer bogactwa z krajów industrialnych do rozwijających się.


Wątpliwym założeniem jest, że jeśli gospodarka U.S. zostanie zredukowana do rozmiaru np. Malezji, świat będzie lepszym miejscem … Większość Amerykanów, oprze się idei Narodów Zjednoczonych – zakazowi samochodów w U.S.”[25]


Kim jest Maurice Strong który widzi Stany Zjednoczone jako światowego agresora? Żyje w ubóstwie? Przybył z zapóźnionego kraju oburzonego amerykańską prosperity? Ogranicza spożycie by chronić zasoby naturalne? Nic z tych rzeczy. Jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie. Żyje i podróżuje w wielkim komforcie. Oprócz tego posiada wielkie bogactwo z kanadyjskiego przemysłu naftowego – który pomógł znacjonalizować.

Maurice Strong był Sekretarzem Generalnym na Szczycie Ziemi w 1992 roku; przewodniczącym konferencji Narodów Zjednoczonych na temat ludzkiego środowiska w Sztokholmie w 1972 roku; pierwszym sekretarzem generalnym programu środowiskowego Narodów Zjednoczonych; prezydentem Światowej Federacji Narodów Zjednoczonych; współprzewodniczącym Światowego Forum Ekonomicznego; członkiem Klubu Rzymskiego; zarządcą Aspen Institute i kierownikiem World Future Society.


Spisek w celu wywołania kryzysu ekonomicznego


Maurice Strong wierzy – a przynajmniej tak twierdzi – że światowy ekosystem może zostać zachowany tylko, gdy kraje zamożne będą zmuszone do obniżenia standardu życia. Produkcja i konsumpcja musi być uszczuplona. By tego dokonać, narody muszą poddać się racjonalizacji, opodatkowaniu i politycznej dominacji światowego rządu. Prawdopodobnie nie zrobią tego z własnej woli, więc należy je zmusić. By tego dokonać, konieczne będzie stworzenie globalnego kryzysu monetarnego, który zniszczy ich struktury ekonomiczne. Wtedy nie będą miały wyboru jak tylko zaakceptować wsparcie i kontrolę Narodów Zjednoczonych.


Strategia ta została wyjawiona w maju 1990 roku, w magazynie „West” wydawanym w Kanadzie. W artykule zatytułowanym “The Wizard of Baca Grande”, dziennikarz Daniel Wood opisał swoje tygodniowe przeżycie na prywatnym ranczu Stronga w południowym Kolorado. Ranczo to odwiedzili tacy notable CFR jak David Rockefeller, sekretarz stanu Henry Kissynger, założyciel Banku Światowego Robert McNamara i właściciele takich organizacji jak IBM, Pan Am, Harvard. [spotkanie grupy Bilderberg?] Podczas pobytu Wooda na ranczu, potentat mówił otwarcie o ekologizmie i polityce. By wyrazić swój pogląd na świat, powiedział, że planował napisanie powieści o grupie światowych przywódców, którzy zdecydowali się uratować planetę.


„Każdego roku odbywa się , wyjaśniał podłoże powieściowej zmowy, Światowe Forum Ekonomiczne w Davos w Szwajcarii. Ponad tysiąc dyrektorów generalnych, przemierzy, ministrowie skarbu, wiodące ośrodki akademickie zbierają się w Lutym by uczestniczyć w spotkaniach i ustanowić ekonomiczne agendy na rok w przód. Co jeśli mała grupa tych światowych przywódców dojdzie do wniosku, że największe ryzyko dla Ziemi pochodzi od bogatych krajów? I jeśli świat ma przetrwać, te bogate kraje muszą podpisać porozumienie redukcji wpływu na środowisko. Co wtedy zrobią? … decydują się odmówić, bogate kraje tego nie zrobią. Nie zmienią się. Więc by ratować planetę, grupa ta decyduje: Czy upadek cywilizacji industrialnej nie jest jedyną nadzieją dla planety? Czy nie jest naszym obowiązkiem zatroszczyć się o to? … Ta grupa przywódców tworzy sekretne stowarzyszenie w celu wywołania upadku ekonomicznego. Jest luty. Wszyscy są w Davos. Nie są terrorystami to światowi przywódcy. Ustawili się na światowych surowcach i rynku akcji. Wywołali panikę, używając dostępu do giełdy, komputerów i zasobów złota. Uniemożliwili zamknięcie giełd. Zablokowali stery. Ich najemnicy zatrzymali resztę liderów jako zakładników. Rynku nie można zamknąć. Bogate kraje … Strong robi lekki ruch palcami jakby wyrzucał niedopałek papierosa przez okno.


Siedzę tam zafascynowany. To nie jest gadanina jakiegoś bajkopisarza, to Maurice Strong. Zna tych władców. W końcu jest współprzewodniczącym Światowego Forum Ekonomicznego. Znajduje się w samym środku. Ma możliwość by to zrobić. „Chyba nie powinienem mówić takich rzeczy” – mówi Strong”[26]


Wymyślny spisek Stronga nie powinien być raczej brany zbyt serio, przynajmniej nie dosłownie. To niemożliwe by zrobili to w ten sposób – to raczej niemożliwe. Nie będzie potrzeby trzymania na muszce liderów państw rozwiniętych. To oni będą kierować tym spiskiem. Władcy z trzeciego świata nie mają środków na wywołanie globalnego kryzysu. To musi wyjść z centr pieniężnych w Nowym Jorku, Londynie lub Tokio. Co więcej, organizatorzy takiego scenariusza, dążący do globalnego rządu, zawsze znajdowali się w krajach rozwiniętych. Przychodzili z szeregów CFR w Ameryce i z innych gałęzi międzynarodowego okrągłego stołu w Anglii, Francji, Belgi, Kanady, Japonii. Są ideologicznymi potomkami Cecila Rhodesa, spełniającymi jego sen. Nie jest ważne czy spisek Mauricea Stronga powinniśmy brać dosłownie czy nie. Ważne jest to, że ludzie tacy jak on myślą właśnie w taki sposób. Jak już zauważył Wood, mają możliwość by to zrobić. To lub coś podobnego.


Jeśli to nie ten scenariusz, rozważą inny, z podobnymi konsekwencjami. Jeśli historia dowodzi czegokolwiek, to tego, że ludzie posiadający władzą finansową i polityczną są zdolni do haniebnych spisków przeciwko swoim kolegom. Wszczynali wojny, powodowali kryzysy i głód by wprowadzać swoje rządy. Mamy niewiele powodów by sądzić, że dzisiejsi przywódcy są bardziej święci od swoich poprzedników. Ponadto, nie możemy dać się ogłupić przez fałszywą troskę o Matkę Ziemię. Bicie na alarm by ratować planetę jest gigantycznym podstępem. Jest już wystarczająco wiele szumu wokół zanieczyszczenia środowiska by uczynić je „prawdopodobnym”, jak to określił Raport z Żelaznej Góry, lecz scenariusze końca świata które to napędzają są fikcją. Prawdziwym celem tego wszystkiego jest rząd światowy, ostateczna machina zagłady przed którą nie będzie ucieczki. Zniszczenie siły ekonomicznej rozwiniętych społeczeństw jest jedyną wymogiem by usidlić je w globalną sieć. Zaufanie dla obecnych ruchów ekologicznych, poprowadzi nas do ostatecznego końca.


Opublikowano za: http://www.monitor-polski.pl/raport-z-zelaznej-gory-scenariuszem-dla-nwo/#more-11062


BY: GRANTOR/SETTLOR/Beneficjent/TRUST

Translatacja angielsko-polska google:

1) BY:by:

In the U.S., the word By: is placed under the signature line not to identify the name of the signatory but to state the function or title, emphasizing that the signatory is not signing in his or her personal capacity and the signatory's name and title should be noted under the signature. Side-by-side. 

What does by mean on a signature line?

This signature block is used when the contract is with a business entity, such as a corporation. “By” indicates the name and signature of the person who signs the contract on behalf of the business. “Its” indicates the position of the signer, such as President, CEO, etc.

If used appropriately, a “By” line indicates that the person executing a document is signing on behalf of someone else. ... The “By” in front of the signature line indicates that the person executing the contract is signing on the corporation's behalf. 

2) Trustee/Agent

As nouns the difference between agent and trustee

is that agent is one who exerts power, or has the power to act; an actor while trustee is a person to whom property is legally committed in trust, to be applied either for the benefit of specified individuals, or for public uses; one who is intrusted with property for the benefit of another; also, a person in whose hands the effects of another are attached in a trustee process.

As a verb trustee is

to commit (property) to the care of a ; as, to trustee an estate. 

3) tr

4) a/u

5) GRANTOR/SETTLOR/Beneficiary

As nouns the difference between grantor and settlor. is that grantor is (label) a person who grants something while settlor is (legal) a person who settles property on express trust for the benefit of beneficiaries.

A trust is a legal entity that holds property for the benefit of others and managed by a trustee. The property rights are bifurcated: the trustee holds legal title to the property while the beneficiaries of the trust hold equitable title.

Trusts have 4 components: settlor, trustee, beneficiaries, and property. The settlor (aka grantor, trustor) creates the trust. The trustee manages the trust, and the beneficiaries receive the benefit of the trust. Unless it is a charitable trust, the beneficiaries must be ascertainable, because only they have standing to enforce the terms of the trust or to enforce the fiduciary duty required of the trustee.

Often, the settlor and the trustee is the same person, and sometimes that person is also the beneficiary! However, the settlor cannot be the sole beneficiary — otherwise the trust would serve no purpose. In such a case, the legal and equitable title to the property is said to merge — hence, there is no bifurcation of the property interest and, hence, no distinction between the settlor's property and the property of the trust.

There must be beneficiaries, because it is the beneficiaries who enforce the terms of the trust and for whom the trustee manages the property. Therefore, pets cannot be beneficiaries. Although they may benefit from an honorary trust, they are not legal beneficiaries since they cannot enforce the terms of the trust.

The property held by the trust is called the trust principal (aka trust corpus, trust res). The trust can only exist if it has property, since if it holds no property, it serves no purpose.

Beneficiaries may receive only the income from the trust or may also receive some of the principal. However, once all the property has been transferred to the beneficiaries, the trust naturally terminates.

Are you the settlor, trustor, trust-maker or grantor of your revocable living trust? You're not the first person to ask that question. It can seem confusing at first, but really, it's really not. All four terms mean the same thing.

As if this is not confusing enough, the trust-maker can also name themselves as trustees and beneficiaries in certain situations. There are many reasons that those who establish trusts do this, but the most common is for health purposes.

Quick Definition of a Trust

A trust is a financial tool designed to ensure that a person's assets are held, managed, and distributed in accordance with their wishes. Trusts can be used for many purposes. Some of the most common are passing on inheritances, college money for descendants, or simply ensuring that beneficiaries use money in the manner the grantor wishes.

Settlor, Grantor, Trust-maker, and Trustor

The terms grantor, settlor, trust-maker, and trustor all mean the same thing for estate planning purposes. All refer to the person who creates a trust. This individual can be different from other titles seen sprinkled throughout the trust agreement, and this is where things can get a bit confusing.

The trustee is the individual charged with managing the trust. Often, the trust-maker of a revocable living trust will appoint themselves as the trustee (the handler of the trust) of their own trust. In this case, all of the terms—settlor, trustor, grantor, and trustee—refer to the same person.

This isn't the case with irrevocable trusts, which typically require that the trustor hand over control of the trust to another party appointed to act as the trustee.

Successor-Trustees and Beneficiaries

A "successor-trustee" is someone else entirely. This is an individual named to take over for the trust-maker of a revocable living trust under designated circumstances if that person has named themselves as the trustee.

The successor-trustee would step into the role of the trustee if the trust-maker were to become mentally incapacitated or if they pass away. People are generally designated in this fashion when the grantor knows that they will not be able to make decisions in the future, such as with a degenerative disorder or a terminal diagnosis.

Beneficiaries are the individuals who will inherit or otherwise receive funds from the trust. Every trust agreement is a legal contract between these three essential parties—the trust-maker, the trustee, and the trust's beneficiaries—even if one or more of them is the same individual.

Clearing Up the Confusion

The terms for the initiator of a trust are the same regardless of what type you form—revocable, irrevocable, or testamentary. If you created it, you're the grantor/settlor/trust-maker/trustor—and sometimes the trustee. Some prefer to use the term "trust-maker," which is a more modern term because it clearly describes what the person's title means.

The more modern approach clearly describes the person's role in the transaction. Sometimes even attorneys get confused with legal terms that don't describe a person's role clearly. When in doubt, or when talking to someone who doesn't understand, it might be best to use a term that is the clearest.

6) Not a corporation

When is a corporation not a corporation?

When it is a person.

Huh?

Fairness is relative to the interpretation of the laws governing publicly traded companies. From the outside looking in, this prism may seem a bit peculiar at times, as is the case with the notion of “Corporate Personhood.”

Corporate personhood refers to certain rights commonly applied under the law to natural persons that are extended to corporations as legal persons.

This is an important concept for corporate gadflys and shareholder activists, for many reasons.

We the People?

The debate over corporate personhood is more than an issue of semantics.

The basic protections of human beings defined in the Bill of Rights reinforce the foundation of the US Constitution, that the people are the fundamental source of the authority of the government, hence the epic opening of the preamble to the Constitution, “We the people…”

With the rise of US economic power came the proliferation is corporations. Corporate attorneys sought to draw corporations under the cloak of such protection, reasoning that corporations should be afforded these privileges, because a corporation is an entity made up of persons acting collectively — or just another flavor of “We the people…”

The law hold that a legal entity (incl. a corporation or non-profit organization) shall be treated under the law as a person except when otherwise noted, as specified in 1 U.S.C. §1 (United States Code), which states:

In determining the meaning of any Act of Congress, unless the context indicates otherwise – the words “person” and “whoever” include corporations, companies, associations, firms, partnerships, societies, and joint stock companies, as well as individuals.

Under this guidance, the law views a corporation as a single entity, meaning it can do many things more easily, such as own property, enter into contracts, and sue and be sued in civil and criminal law.

Without this single-point-of-treatment standard, every individual with a stake in the corporation would need to participate in all transactions, ownerships, suits, and more. Basically, it makes it easier to do business. And that makes sense.

More importantly for shareholders, because a corporation is legally deemed the “person,” individual stakeholders are not legally responsible for the corporation’s debts or legal damages aside from the loss of their investment should the corporation implode.

Meanwhile, while individual employees are accountable when breaking the law, even on the job, they are generally not liable for the corporation’s actions. Hence the absence of the showcase trials called for by the public and pundits in the wake of the massive debacle that nearly destroyed the economic sustainability of the global markets.

Un-leveling the Playing Field

More inflammatory has been the corporate personhood argument for constitutional protections to contribute to political campaigns.

After the Supreme Court’s ruling in Citizens United v. Federal Election Commission in 2010, the Supreme Court held that corporate political spending is protected as part a First Amendment right to free speech.

This is what happens when a large collective is granted the basic privileges of the individual. Shareholders and individual employees should certainly not be held financially accountable for actions beyond their control. So there is some credence to corporate personhood.

Yet the individual also does not have the deep resources of the collective corporation. If the corporation is afforded the same free speech protection, it can disproportionately affect the formation of public policy.

At the nexus where politics, power, and the people meet in Washington, D.C., unfortunately the well-funded agenda of the few (Wall Street) can trump the interests of the many (Main Street).

Though the Occupiers are not articulating this as well as they should, this dynamic continues to be key driver of dissatisfaction.

And it stems, in part, from this flawed concept of corporate personhood.

7) The living soul

8) UCC

Hi Ya'll,

Any who are fed up with having their Constitutional Freedoms taken away and Trampled on by our Public Officials and their agents may find this of interest.

Found in the Uniform Commercial Codes, which by the way regulate ALL Financial Transactions, which means nothing is done without being regulated by these Codes!

UCC 1-308 Performance or acceptance under reservation of rights

(1) A party who, with explicit reservation of rights, performs or promises performance or assents to performance in a manner demanded or offered by the other party does not thereby prejudice the rights reserved. Such words as "without prejudice," "under protest" or the like are sufficient.

(2) Subsection (1) of this Code section does not apply to an accord and satisfaction.

Standard procedures for using UCC 1-308 ---Contract Law---

When signing anything, turn it into a contract using UCC 1-308 and protect our Constitutional Rights of Life, Liberty and Property.

Example of things to sign: Drivers license, lease, buying a automobile, buying business equipment, contracting to do business, Building Permit, marriage license, Code enforcement ticket (if we did not already agree to the terms), Sign ordinance, etc.

Do not sign anything without turning it into a Legal Contract. No individual by Law shall be forced to sign any Contract containing any part they are not in agreement with. Thus we may alter the Contract to suit our needs and protect our Constitutional Rights of Life, Liberty and Property.

Do this by following these instructions.

Before we sign!!!!

We have the right to take a ruler or straight edge and draw a fine line thru any letter, word or group of words, which we do not agree with. At this time we may add anything we want in the contract. Any changes we have made, initial and date below each change. If the other party agrees and you both sign it is a done deal. Yet we should not sign this without writing UCC 1-308 or stamping it on and signing thru this.

The above is Normal Contract Law based upon an Offer & Acceptance by two or more people.

In the case of dealing with permits or Code officials or other Public officials this must be done Different:

In this case we have a Demand by a Public official upon our personal self and or our Private property, they are not necessarily offering us a Benefit, but trying to control us.

In this case we have the right to take a ruler or straight edge and draw a fine line thru any letter, word or group of words, which we do not agree with.

Initial and date below each of these corrections.

For if we make additions the public official did not 1st tender in the Demand, they then have to agree to these additions.

This way we are agreeing with only what is agreeable to us and has been presented to us by the public official. Thus they cannot state they did not before agree to these parts we agree with.

Then write or stamp across the form: UCC 1-308 in red preferably and at a 45 degree across the form in the lower right ¼ section of the form in an open area of the form for readability.

Then sign our signature across this stamp.

Then along the edge of the lower 1/2 right side of the form, sign our signature and date it.

Then we must either get the public official to Time Stamp this or sign it or get a Notary Public to stamp and sign and date the form.

The Notary has more power than the public official.

In the case of permits and other Codes use the Notary if the city clerk will not time stamp it.

Get a copy to keep for our own records.

 Notes, write under your signature: “Without Prejudice (UCC 1-207.4).” This reserves your rights. You can show, at UCC 1-207.4, that you have sufficiently reserved your rights. It is very important to understand just what this means. For example, one man who used this in regard to a traffic ticket was asked by the judge just what he meant by writing “without prejudice UCC 1-207″ on his statement to the court? He had not tried to understand the concepts involved. He only wanted to use it to get out of the ticket. He did not know what it meant. When the judge asked him what he meant by signing in that way, he told the judge he was not prejudice against anyone… The judge knew that the man had no idea what it meant, and he lost the case. You must know what it means! Without Prejudice UCC 1.207 When you use “without prejudice UCC 1-207″ in connection with your signature, you are saying, “I reserve my right not to be compelled to perform under any contract or commercial agreement that I did not enter knowingly, voluntarily and intentionally. I do not accept the liability of the compelled benefit of any unrevealed contract or commercial agreement.” What is the compelled performance of an unrevealed commercial agreement? When you use Federal Reserve Notes instead of silver dollars, is it voluntary? No. There is no lawful money or alternative, so you have to use Federal Reserve Notes; you have to accept the benefit. The government has given you the benefit to discharge your debts with limited liability, and you don’t have to pay your debts. How nice they are! But if you did not reserve your rights under 1-207.7, you are compelled to accept the benefit, and are therefore obliged to obey every statute, ordinance, and regulation of the government, at all levels of government; federal, state and local. If you understand this, you will be able to explain it to the judge when he asks. And he will ask, so be prepared to explain it to the court. You will also need to understand UCC 1-103, the argument and recourse. If you want to understand this fully, go to a law library and photocopy these two sections from the UCC. It is important to get the Anderson, 3rd edition. Some of the law libraries will only have the West Publishing version, and it is very difficult to understand. In Anderson, it is broken down with decimals into ten parts and, most importantly, it is written in plain English. 

9) All Unalienable Rights

What are the 4 unalienable rights?

The United States declared independence from Great Britain in 1776 to secure for all Americans their unalienable rights. These rights include, but are not limited to, "life, liberty, and the pursuit of happiness."

10) Copyrights reserved czy all rights reserved?

11) Not negotiable

non-negotiable - cannot be bought or sold. inalienable, unalienable - incapable of being repudiated or transferred to another; "endowed by their Creator with certain unalienable rights" 

13) Without prejudice

What is the purpose of without prejudice?

The purpose of the without prejudice rule is to encourage parties to a dispute to try and reach a settlement by allowing them and their legal advisers to speak freely and make concessions knowing that their words cannot be used against them later in court if the negotiations fail to achieve settlement.

14) TM

15)   ®  ©

™ - stands for a trademark;

® - stands for a registered trademark;

© - stands for copyright.

That's so you can easily copy and paste tm, R and C.

I want to use ® in my text. How do I write it?

That’s extremely easy!

  1. Copy ® from this page and then paste the registered symbol into your document;

  2. Press and hold ALT then press 0, followed by 1, 7, 4. You will get ®. For MacBooks, press R while holding the Option key (ALT).

Awesome! How to get the ™ and © symbol?

Easy!

  1. Copy © or ™ from this page and then paste the copyright or trademark sybmol into your document;

  2. Press and hold ALT+0153 for the tm symbol ™ or ALT+0169 for the copyright symbol c ©.

Great! When I have these symbols printed, why do I need them?

That’s a great question! We have the reply right below.

TM™ Symbol

  (also SM℠ Symbol) This symbol is used to inform others that you think that the word is your trademark. In some countries, this will give you common law rights. Good examples are the USA, UK, New Zealand, Australia, Canada and some other countries.

However, it does not mean that the mark is officially protected and that you can sue anyone for misusing your trademark in this case.

SM℠ is used when you sell services and not physical products. It’s not incorrect to use tm symbol ™ if you sell services though. But it is incorrect vice versa. Normally, ℠ is used when you are extremely boring and want to make sure that everyone knows that you sell only services.

Is using ™ Symbol protect your trademark?

It will grant you common law rights in some countries. But in other 180 countries, it will give you absolutely no protection.

Can I use ™ Symbol anywhere I want?

You won’t get sued for this if that’s what you mean. Using ™ doesn’t normally qualify as a false trademark claim. So™ you™ can™ use™ it™ as™ you™ wish™. That’s not as smart as it may look like though.

The R Symbol ®

Usually, using ® means that your trademark is registered in a country. In some countries, however, its use is non-regulated and you can apply it even to unregistered trademarks (Canada is an example). But we do not recommend doing so as this might confuse customers.

In 99% of countries, this symbol stands for word REGISTERED, when your trademark is 100% officially registered. Not pending, not published, not applied for, but registered! Also, this symbol is known as the rights reserved symbol or all rights reserved.

In these countries, if you use the R symbol when your trademark is not registered, you can get into trouble as this is illegal.

Stay safe, use R only when your mark is Registered.

Where should I place my hard-earned ® sign?

The top right corner of your trademark is a perfect place for it. Also, you can put it at the end of your trademark. Bonamark® - that’s an example.

My trademark is registered in China (or any country abroad), can I use the ® in the US?

No, don’t do this! Trademarks are territorial, a registered mark in China does not grant you right to use the R symbol in the USA. That’s may be considered a false trademark claim.

Can the ® symbol be a part of my trademark when I apply for it?

No, you should delete it from your logo when applying. This symbol is unregistrable, no one can get an exclusive right over the ® symbol. This applies to ™ and © as well.

The C Symbol (copyright) ©

That bad boy is used to inform of a copyright claim. You can use it along with your name and date in order to inform others of your ownership over a creation.

Do I have to use the C symbol © to get copyright protection?

Nope, you do not have to. It was required several decades ago, but according to the new Copyright Rules the protection is granted automatically. How cool is that? You created anything and once it is created it’s your property for your entire life + 70 years - absolutely free. Even a photo of your dog you took with your new iPhone X.

If I don’t use the © symbol will I lose my copyright protection?

No, you won’t. Using C symbol is not obligatory to claim the copyright protection.

Can I use ™ to protect my copyright?

It won’t help. TM is for trademarks, © for your creations.

Vi Coactus

The passive participle of cōgō is coāctus, meaning "having been forced" or "having been compelled" or "coerced" . "Vi Coactus" or "V.C." is used with a signature to indicate that the signer was under duress.

Tłumaczenie angielsko-polskie translator google:

 1) BY:by:

W USA słowo By: umieszcza się pod linią podpisu nie w celu określenia nazwiska sygnatariusza, ale w celu podania funkcji lub tytułu, podkreślając, że sygnatariusz nie podpisuje się w swoim osobistym imieniu, a nazwisko i tytuł sygnatariusza powinny być odnotowane pod podpisem. Strona po stronie. 

Co oznacza "by" na linii podpisu?

Ten blok podpisu jest używany, gdy umowa jest z podmiotem gospodarczym, takim jak korporacja. "By" wskazuje na nazwisko i podpis osoby, która podpisuje umowę w imieniu przedsiębiorstwa. "Jego" wskazuje na stanowisko osoby podpisującej, takie jak prezes, dyrektor generalny itp.

Przy odpowiednim użyciu, linia "By" wskazuje, że osoba wykonująca dokument podpisuje się w imieniu kogoś innego. ... "Przez" przed linią podpisu wskazuje, że osoba wykonująca umowę podpisuje się w imieniu korporacji. 

2) Powiernik/Agent

Jako rzeczowniki, różnica pomiędzy agentem a powiernikiem

jest taka, że agent to ten, kto sprawuje władzę lub ma moc działania; aktor, podczas gdy powiernik to osoba, której mienie jest prawnie powierzone w zaufaniu, do zastosowania albo na korzyść określonych osób, albo do użytku publicznego; ten, komu powierzono mienie na korzyść innego; także osoba, w której rękach znajdują się efekty innego procesu powierniczego.

Jako czasownik trustee to.

oddać (mienie) pod opiekę ; jako, powiernik majątku. 

3) tr

4) a/u

5) GRANTOR/SETTLOR/Beneficjent

Jako rzeczowniki różnica między grantorem i settlorem. jest taka, że grantor to (etykieta) osoba, która coś przyznaje, podczas gdy settlor to (prawna) osoba, która ustanawia własność na wyraźnym zaufaniu na rzecz beneficjentów.

Trust to osoba prawna, która posiada majątek na rzecz innych osób i zarządzana jest przez powiernika. Prawa majątkowe są podzielone: powiernik posiada tytuł prawny do majątku, podczas gdy beneficjenci trustu posiadają tytuł równy.

Trusty mają 4 elementy: założyciela, powiernika, beneficjentów i majątek. Założyciel (aka grantor, trustor) tworzy trust. Powiernik zarządza trustem, a beneficjenci otrzymują korzyści z trustu. O ile nie jest to trust charytatywny, beneficjenci muszą być ustaleni, ponieważ tylko oni mają prawo do egzekwowania warunków trustu lub egzekwowania fiducjarnego obowiązku wymaganego od trustu.

Często założyciel i powiernik to ta sama osoba, a czasami jest ona również beneficjentem! Jednakże założyciel nie może być jedynym beneficjentem - w przeciwnym razie trust nie służyłby żadnemu celowi. W takim przypadku mamy do czynienia z połączeniem tytułu prawnego i rzeczowego do nieruchomości - nie ma więc rozszczepienia interesów majątkowych, a tym samym nie ma rozróżnienia między majątkiem założyciela a majątkiem trustu.

Muszą być beneficjenci, bo to beneficjenci egzekwują warunki trustu i dla których trust zarządza majątkiem. Dlatego zwierzęta domowe nie mogą być beneficjentami. Chociaż mogą korzystać z honorowego trustu, nie są prawnymi beneficjentami, ponieważ nie mogą egzekwować warunków trustu.

Majątek posiadany przez trust nazywany jest trust principal (aka trust corpus, trust res). Trust może istnieć tylko wtedy, gdy posiada własność, ponieważ jeśli nie posiada własności, nie służy żadnemu celowi.

Beneficjenci mogą otrzymać tylko dochód z trustu lub mogą również otrzymać część kapitału. Jednakże, gdy cały majątek zostanie przekazany beneficjentom, trust w naturalny sposób wygasa.

Czy jesteś założycielem, powiernikiem, twórcą trustu lub grantodawcą swojego revocable living trust? Nie jesteś pierwszą osobą, która zadaje to pytanie. Na początku może się to wydawać mylące, ale tak naprawdę nie jest. Wszystkie cztery terminy oznaczają to samo.

Jakby to nie było wystarczająco zagmatwane, twórca trustu może również wymienić siebie jako powierników i beneficjentów w pewnych sytuacjach. Jest wiele powodów, dla których osoby zakładające fundusze powiernicze robią to, ale najczęstszym z nich są cele zdrowotne.

Krótka definicja trustu

Trust to narzędzie finansowe mające na celu zapewnienie, że aktywa danej osoby są przechowywane, zarządzane i rozdzielane zgodnie z jej życzeniem. Fundusze powiernicze mogą być wykorzystywane do wielu celów. Niektóre z najczęstszych to przekazywanie spadków, pieniędzy na studia dla potomków lub po prostu zapewnienie, że beneficjenci wykorzystają pieniądze w sposób, w jaki życzy sobie tego darczyńca.

Settlor, Grantor, Trust-maker i Trustor

Terminy grantor, settlor, trust-maker i trustor oznaczają to samo dla celów planowania nieruchomości. Wszystkie odnoszą się do osoby, która tworzy trust. Osoba ta może być różna z innych tytułów widzianych w całej umowie trustu, i to jest, gdzie rzeczy mogą stać się trochę mylące.

Powiernik jest osobą odpowiedzialną za zarządzanie trustem. Często twórca trustu revocable living trust (odwołalny trust życiowy) mianuje się powiernikiem (opiekunem trustu) swojego własnego trustu. W tym przypadku, wszystkie terminy - Settlor, trustor, grantor i trustee - odnoszą się do tej samej osoby.

Nie jest tak w przypadku nieodwołalnych trustów, które zazwyczaj wymagają, aby trustor przekazał kontrolę nad trustem innej osobie wyznaczonej do działania jako trustee.

Powiernicy sukcesywni i beneficjenci

Następca powiernika" to ktoś zupełnie inny. Jest to osoba wyznaczona do przejęcia kontroli nad założycielem revocable living trust w określonych okolicznościach, jeśli ta osoba wyznaczyła siebie jako powiernika.

Następca powiernika przejmie rolę powiernika, jeśli twórca trustu będzie ubezwłasnowolniony umysłowo lub jeśli odejdzie. Osoby są zwykle wyznaczane w ten sposób, gdy grantodawca wie, że nie będzie w stanie podejmować decyzji w przyszłości, np. w przypadku choroby zwyrodnieniowej lub diagnozy terminalnej.

Beneficjenci to osoby, które będą dziedziczyć lub w inny sposób otrzymywać fundusze z funduszu powierniczego. Każda umowa trustowa jest umową prawną pomiędzy tymi trzema istotnymi stronami - założycielem trustu, powiernikiem i beneficjentami trustu - nawet jeśli jedna lub więcej z nich jest tą samą osobą.

Wyjaśnienie nieporozumień

Warunki dotyczące inicjatora trustu są takie same niezależnie od tego, jaki rodzaj trustu utworzysz - odwołalny, nieodwołalny czy testamentowy. Jeśli to ty go stworzyłeś, jesteś grantodawcą/ustalającym/twórcą trustu/powiernikiem i czasami powiernikiem. Niektórzy wolą używać terminu "trust-maker"(powiernik) , który jest bardziej nowoczesnym terminem, ponieważ jasno opisuje, co oznacza tytuł danej osoby.

Bardziej nowoczesne podejście wyraźnie opisuje rolę osoby w transakcji. Czasami nawet prawnicy się mylić z terminów prawnych, które nie opisują rolę osoby wyraźnie. W razie wątpliwości lub podczas rozmowy z kimś, kto nie rozumie, to może być najlepiej użyć terminu, który jest najbardziej jasne.

6) Nie jest korporacją

Kiedy korporacja nie jest korporacją?

Kiedy jest osobą.

Huh?

Uczciwość jest względna w interpretacji praw rządzących spółkami giełdowymi. Patrząc z zewnątrz, ten pryzmat może czasami wydawać się nieco osobliwy, tak jak w przypadku pojęcia "osobowości korporacyjnej".

Osobowość korporacyjna odnosi się do pewnych praw powszechnie stosowanych w prawie do osób fizycznych, które są rozszerzone na korporacje jako osoby prawne.

Jest to ważne pojęcie dla korporacyjnych gaduł i aktywistów akcjonariuszy z wielu powodów.

My, ludzie?

Debata nad osobowością korporacji to coś więcej niż kwestia semantyki.

Podstawowe zabezpieczenia istot ludzkich określone w Bill of Rights wzmacniają fundament Konstytucji USA, że ludzie są podstawowym źródłem władzy rządu, stąd epickie otwarcie preambuły do Konstytucji: "My, ludzie...".

Wraz ze wzrostem potęgi gospodarczej USA przyszło rozprzestrzenianie się korporacji. Adwokaci korporacyjni starali się wciągnąć korporacje pod płaszcz takiej ochrony, argumentując, że korporacje powinny mieć zapewnione te przywileje, ponieważ korporacja jest podmiotem złożonym z osób działających wspólnie - lub po prostu inny smak "My, ludzie...".

Prawo utrzymuje, że osoba prawna (w tym korporacja lub organizacja non-profit) jest traktowana w świetle prawa jak osoba, z wyjątkiem sytuacji, gdy zaznaczono inaczej, jak określono w 1 U.S.C. §1 (United States Code), który stanowi:

Przy ustalaniu znaczenia jakiejkolwiek ustawy Kongresu, o ile kontekst nie wskazuje inaczej - słowa "osoba" i "ktokolwiek" obejmują korporacje, spółki, stowarzyszenia, firmy, partnerstwa, towarzystwa i spółki akcyjne, jak również osoby fizyczne.

Zgodnie z tymi wytycznymi prawo traktuje korporację jako jeden podmiot, co oznacza, że może ona łatwiej wykonywać wiele czynności, takich jak posiadanie majątku, zawieranie umów oraz pozywanie i bycie pozywanym w prawie cywilnym i karnym.

Bez tego standardu traktowania pojedynczego podmiotu, każda osoba mająca udział w korporacji musiałaby uczestniczyć we wszystkich transakcjach, posiadaniu własności, pozwach i innych. Zasadniczo ułatwia to prowadzenie działalności gospodarczej. I to ma sens.

Co ważniejsze dla udziałowców, ponieważ korporacja jest prawnie uznawana za "osobę", poszczególni udziałowcy nie są prawnie odpowiedzialni za długi korporacji lub prawne szkody poza utratą ich inwestycji w przypadku upadku korporacji.

Tymczasem, o ile poszczególni pracownicy ponoszą odpowiedzialność za złamanie prawa, nawet w pracy, o tyle za działania korporacji na ogół nie odpowiadają. Stąd brak pokazowych procesów sądowych, o które apelowała opinia publiczna i publicyści w następstwie ogromnej katastrofy, która niemal zniszczyła równowagę gospodarczą rynków światowych.

Niwelowanie pola gry

Jeszcze bardziej zapalny okazał się argument o osobowości korporacji w odniesieniu do konstytucyjnej ochrony przed wpłatami na kampanie polityczne.

Po orzeczeniu Sądu Najwyższego w sprawie Citizens United przeciwko Federalnej Komisji Wyborczej w 2010 roku, Sąd Najwyższy uznał, że wydatki korporacji na cele polityczne są chronione w ramach prawa do wolności słowa wynikającego z Pierwszej Poprawki.

Tak właśnie dzieje się, gdy duży kolektyw otrzymuje podstawowe przywileje jednostki. Akcjonariusze i poszczególni pracownicy z pewnością nie powinni ponosić odpowiedzialności finansowej za działania pozostające poza ich kontrolą. Tak więc istnieje pewne uwiarygodnienie osobowości korporacji.

Jednak jednostka nie posiada również tak głębokich zasobów jak zbiorowa korporacja. Jeśli korporacja zostanie objęta taką samą ochroną wolności słowa, może mieć nieproporcjonalny wpływ na kształtowanie polityki publicznej.

Na styku polityki, władzy i ludzi w Waszyngtonie, niestety dobrze finansowana agenda nielicznych (Wall Street) może przeważyć nad interesami wielu (Main Street).

Chociaż Okupujący nie wyrażają tego tak dobrze, jak powinni, ta dynamika nadal jest kluczowym czynnikiem niezadowolenia.

A wynika ona po części z wadliwej koncepcji osobowości korporacji.

7) Żywa dusza

8) UCC

Cześć,

Każdy, kto ma dość posiadania swoich konstytucyjnych wolności odebranych i zdeptanych przez naszych urzędników państwowych i ich agentów, może znaleźć to interesujące.

Znalezione w Uniform Commercial Codes, które przy okazji regulują WSZYSTKIE transakcje finansowe, co oznacza, że nic nie jest robione bez bycia regulowanym przez te kodeksy!

UCC 1-308 Wykonanie lub przyjęcie w ramach zastrzeżenia praw

(1) Strona, która przy wyraźnym zastrzeżeniu praw wykonuje lub obiecuje wykonanie lub wyraża zgodę na wykonanie w sposób wymagany lub oferowany przez drugą stronę, nie narusza w ten sposób zastrzeżonych praw. Wystarczą takie słowa jak "bez uszczerbku", "pod protestem" lub podobne.

(2) Podpunkt (1) niniejszej sekcji kodeksu nie ma zastosowania do porozumienia i zaspokojenia.

Standardowe procedury korzystania z UCC 1-308 ---Prawo umów---

Kiedy podpisujesz cokolwiek, zamień to w umowę używając UCC 1-308 i chroń nasze konstytucyjne prawa do życia, wolności i własności.

Przykłady rzeczy do podpisania: Prawo jazdy, dzierżawa, zakup samochodu, zakup sprzętu biznesowego, zawieranie umów na prowadzenie działalności gospodarczej, Pozwolenie na budowę, licencja małżeńska, mandat za egzekwowanie kodu (jeśli nie zgodziliśmy się już na warunki), rozporządzenie o znakach itp.

Nie podpisuj niczego bez przekształcenia tego w Kontrakt Prawny. Żadna osoba nie może być zmuszona do podpisania jakiejkolwiek umowy zawierającej część, z którą się nie zgadza. Możemy więc zmienić Kontrakt tak, aby odpowiadał naszym potrzebom i chronił nasze konstytucyjne prawa do życia, wolności i własności.

Zrób to, postępując zgodnie z poniższymi instrukcjami.

Zanim podpiszemy!!!!

Mamy prawo wziąć linijkę lub prostą krawędź i narysować cienką linię przez każdą literę, słowo lub grupę słów, z którymi się nie zgadzamy. W tym czasie możemy dodać do umowy wszystko, co chcemy. Wszelkie zmiany, których dokonaliśmy, należy parafować i datować pod każdą zmianą. Jeśli druga strona się zgodzi i oboje podpiszecie, to jest to już załatwione. Jednak nie powinniśmy tego podpisywać bez napisania UCC 1-308 lub podstemplowania i podpisania przez to.

Powyższe jest normalnym prawem kontraktowym opartym na ofercie i akceptacji przez dwie lub więcej osób.

W przypadku, gdy mamy do czynienia z pozwoleniami lub urzędnikami kodeksu lub innymi urzędnikami państwowymi, należy to zrobić inaczej:

W tym przypadku mamy żądanie przez urzędnika państwowego na naszej osobistej siebie i lub naszej własności prywatnej, nie są one koniecznie oferuje nam korzyści, ale próbuje kontrolować nas.

W tym przypadku mamy prawo wziąć linijkę lub prostą krawędź i narysować cienką linię przez każdą literę, słowo lub grupę słów, z którymi się nie zgadzamy.

Inicjał i data poniżej każdej z tych poprawek.

Jeśli bowiem dokonamy uzupełnień, których urzędnik państwowy nie zgłosił w Żądaniu, to musi on wyrazić zgodę na te uzupełnienia.

W ten sposób zgadzamy się tylko z tym, co jest dla nas do przyjęcia i zostało nam przedstawione przez urzędnika państwowego. W ten sposób nie może on stwierdzić, że nie zgodził się wcześniej na te części, na które my się zgadzamy.

Następnie piszemy lub stemplujemy w poprzek formularza: UCC 1-308 w kolorze czerwonym najlepiej i pod kątem 45 stopni w poprzek formularza w prawej dolnej ¼ części formularza w otwartym miejscu formularza, aby można było go odczytać.

Następnie złożyć nasz podpis w poprzek tej pieczątki.

Następnie wzdłuż krawędzi dolnej 1/2 prawej strony formularza, podpisz nasz podpis i opatrz go datą.

Następnie musimy albo dostać urzędnika państwowego, aby przystemplował Znacznik czasu (datownik) i to podpisał  lub dostać Notariusza Publicznego, aby ostemplować i podpisać i datować formularz.

Notariusz ma większą moc niż urzędnik państwowy.

W przypadku zezwoleń i innych kodów należy skorzystać z notariusza, jeśli urzędnik miejski nie będzie oznaczał czasu.

Pobierz orginał, aby zachować dla własnych rekordów.

 Uwagi, pod podpisem napisz: "Bez uprzedzeń (UCC 1-207.4)". To zastrzega twoje prawa. Możesz wykazać, w UCC 1-207.4, że wystarczająco zastrzegłeś swoje prawa. Bardzo ważne jest, aby zrozumieć tylko to, co to oznacza. Na przykład, jeden człowiek, który użył tego w odniesieniu do biletu drogowego został zapytany przez sędziego tylko to, co miał na myśli pisząc "bez uszczerbku UCC 1-207″ na jego oświadczenie do sądu? On nie próbował zrozumieć pojęć związanych z tym. Chciał tylko użyć go, aby wydostać się z biletu(mandatu). Nie wiedział, co to znaczy. Kiedy sędzia zapytał go, co miał na myśli podpisując się w ten sposób, powiedział sędziemu, że nie był uprzedzony do nikogo... Sędzia wiedział, że człowiek nie miał pojęcia, co to znaczy, a on przegrał sprawę. Musisz wiedzieć, co to oznacza! Bez uprzedzenia UCC 1.207 Kiedy używasz "bez uprzedzenia UCC 1-207″ w związku ze swoim podpisem, mówisz: "Zastrzegam sobie prawo do tego, aby nie być zmuszonym do wykonania na mocy jakiegokolwiek kontraktu lub umowy handlowej, której nie zawarłem świadomie, dobrowolnie i celowo. Nie przyjmuję odpowiedzialności za przymusowe świadczenie z jakiegokolwiek nieujawnionego kontraktu lub umowy handlowej." Czym jest przymusowe świadczenie z nieujawnionej umowy handlowej? Czy kiedy używasz banknotów Rezerwy Federalnej zamiast srebrnych dolarów, to jest to dobrowolne? Nie. Nie ma żadnego legalnego pieniądza ani alternatywy, więc musicie używać banknotów Rezerwy Federalnej; musicie przyjąć korzyść. Rząd dał wam korzyść w postaci zwolnienia z długów z ograniczoną odpowiedzialnością, a wy nie musicie płacić swoich długów. Jakie to miłe! Ale jeśli nie zastrzegłeś swoich praw zgodnie z 1-207.7, jesteś zmuszony do przyjęcia korzyści, a zatem jesteś zobowiązany do przestrzegania każdego statutu, rozporządzenia i regulacji rządu, na wszystkich poziomach rządu; federalnego, stanowego i lokalnego. Jeśli to zrozumiecie, będziecie w stanie wyjaśnić to sędziemu, kiedy zapyta. A będzie pytał, więc bądź przygotowany na wyjaśnienie tego sądowi. Będziesz musiał również zrozumieć UCC 1-103, argument i regres. Jeśli chcesz to w pełni zrozumieć, idź do biblioteki prawniczej i skseruj te dwie sekcje z UCC. Ważne jest, aby uzyskać Anderson, 3rd edition. Niektóre biblioteki prawnicze będą miały tylko wersję West Publishing, a to jest bardzo trudne do zrozumienia. W Andersonie jest to rozbite dziesiętnie na dziesięć części i, co najważniejsze, jest napisane prostym angielskim. 

Jednolity Kodeks Handlowy | Jednolity Kodeks Handlowy | Prawo USA | LII / Instytut Informacji Prawnej

https://www.law.cornell.edu/ucc

9) Wszystkie Prawa Niezbywalne (Unalienable Rights)

Jakie są 4 niezbywalne prawa?

Stany Zjednoczone ogłosiły niepodległość od Wielkiej Brytanii w 1776 roku, aby zabezpieczyć dla wszystkich Amerykanów ich niezbywalne prawa. Prawa te obejmują, ale nie są ograniczone do "życia, wolności i dążenia do szczęścia".

10) Prawa autorskie zastrzeżone czy wszystkie prawa zastrzeżone?

11) Nie podlega negocjacjom

non-negotiable (niepodlegające negocjacjom) - nie może być kupiony lub sprzedany. inalienable, unalienable (niezbywalne) - niezdolny do odparcia lub przeniesienia na inną osobę; "obdarzony przez swojego Stwórcę pewnymi niezbywalnymi prawami" 

13) Bez uprzedzenia

Jaki jest cel zasady without prejudice (bez uszczerbku; bez uprzedzenia?) 

Celem zasady without prejudice jest zachęcenie stron sporu do podjęcia próby zawarcia ugody poprzez umożliwienie im i ich doradcom prawnym swobodnej wypowiedzi i poczynienia ustępstw ze świadomością, że ich słowa nie mogą być wykorzystane przeciwko nim później w sądzie, jeśli negocjacje nie doprowadzą do zawarcia ugody.

14) TM

15) ® ©

™ - oznacza znak towarowy;

® - oznacza zarejestrowany znak towarowy;

© - oznacza prawo autorskie.

To po to, abyś mógł łatwo kopiować i wklejać TM , R i C.

Chcę użyć ® w moim tekście. Jak mam to napisać?

To bardzo proste!

Skopiuj ® z tej strony, a następnie wklej zarejestrowany symbol do swojego dokumentu;

Naciśnij i przytrzymaj ALT, a następnie naciśnij 0, po czym 1, 7, 4. Otrzymasz ®. W przypadku MacBooków, naciśnij R trzymając klawisz Option (ALT).

Super! Jak uzyskać symbol ™ i ©?

Łatwo!

Skopiuj © lub ™ z tej strony, a następnie wklej sybmol praw autorskich lub znaków towarowych do swojego dokumentu;

Naciśnij i przytrzymaj ALT+0153 dla symbolu tm ™ lub ALT+0169 dla symbolu praw autorskich c ©.

Świetnie! Kiedy mam te symbole wydrukowane, po co mi one?

To jest wspaniałe pytanie! Odpowiedź znajdziesz poniżej.

Symbol TM™

  (także Symbol SM℠) Ten symbol służy do informowania innych, że uważasz dane słowo za swój znak towarowy. W niektórych krajach daje to prawa zwyczajowe. Dobrym przykładem są USA, Wielka Brytania, Nowa Zelandia, Australia, Kanada i kilka innych krajów.

Nie oznacza to jednak, że znak jest oficjalnie chroniony i że możesz w tym przypadku pozwać każdego za nadużywanie Twojego znaku towarowego.

SM℠ jest używany, gdy sprzedajesz usługi, a nie produkty fizyczne. Nie jest błędem używanie symbolu TM ™, jeśli jednak sprzedajesz usługi. Ale jest niepoprawne odwrotnie. Zwykle ℠ jest używany, gdy jesteś wyjątkowo nudny i chcesz się upewnić, że wszyscy wiedzą, że sprzedajesz tylko usługi.

Czy używanie symbolu ™ chroni Twój znak towarowy?

W niektórych krajach daje on prawo zwyczajowe. Ale w innych 180 krajach nie daje żadnej ochrony.

Czy mogę używać symbolu ™ gdziekolwiek chcę?

Nie zostaniesz za to pozwany, jeśli o to Ci chodzi. Używanie ™ nie kwalifikuje się jako fałszywe zastrzeżenie znaku towarowego. Więc™ możesz™ używać go™ jak™ chcesz™. Nie jest to jednak tak mądre, jak może wyglądać.

Symbol R ®

Zazwyczaj użycie ® oznacza, że Twój znak towarowy jest zarejestrowany w danym kraju. W niektórych krajach jednak jego użycie nie jest regulowane i można go stosować nawet do niezarejestrowanych znaków towarowych (przykładem jest Kanada). Nie zalecamy jednak tego robić, gdyż może to zdezorientować klientów.

W 99% krajów ten symbol oznacza słowo REGISTERED (ZAREJESTROWANY), kiedy Twój znak towarowy jest w 100% oficjalnie zarejestrowany. Nie w toku, nie opublikowany, nie zgłoszony, ale zarejestrowany! Symbol ten znany jest również jako symbol rights reserved lub all rights reserved (prawa zastrzeżone lub wszelkie prawa zastrzeżone).

W tych krajach, jeśli używasz symbolu R, gdy Twój znak towarowy nie jest zarejestrowany, możesz mieć kłopoty, ponieważ jest to nielegalne.

Zachowaj bezpieczeństwo, używaj symbolu R tylko wtedy, gdy Twój znak jest zarejestrowany.

Gdzie powinienem umieścić mój ciężko zarobiony znak ®?

Prawy górny róg Twojego znaku towarowego to idealne miejsce. Możesz go również umieścić na końcu swojego znaku towarowego. Bonamark® - oto przykład.

Mój znak towarowy jest zarejestrowany w Chinach (lub innym kraju za granicą), czy mogę używać znaku ® w USA?

Nie, nie rób tego! Znaki towarowe są terytorialne, znak zarejestrowany w Chinach nie daje Ci prawa do używania symbolu R w USA. Może to być uznane za fałszywe zastrzeżenie znaku towarowego.

Czy symbol ® może być częścią mojego znaku towarowego, gdy go zgłaszam?

Nie, należy go usunąć z logo podczas składania wniosku. Symbol ten jest nierejestrowalny, nikt nie może uzyskać wyłącznego prawa do symbolu ®. Dotyczy to również ™ i ©.

Symbol C (copyright) ©

Ten zły chłopiec jest używany do informowania o zastrzeżeniu praw autorskich. Możesz go używać wraz z nazwiskiem i datą, aby poinformować innych o swoim prawie własności do utworu.

Czy muszę używać symbolu C ©, aby uzyskać ochronę praw autorskich?

Nie, nie musisz. Był on wymagany kilkadziesiąt lat temu, ale zgodnie z nowymi zasadami prawa autorskiego ochrona jest przyznawana automatycznie. Jakie to fajne? Stworzyłeś cokolwiek i po stworzeniu jest to Twoją własnością przez całe życie + 70 lat - zupełnie za darmo. Nawet zdjęcie swojego psa, które zrobiłeś swoim nowym iPhone X.

Czy jeśli nie użyję symbolu © stracę ochronę praw autorskich?

Nie, nie stracisz. Używanie symbolu C nie jest obowiązkowe, aby ubiegać się o ochronę praw autorskich.

Czy mogę użyć ™, aby chronić swoje prawa autorskie?

To nie pomoże. TM jest dla znaków towarowych, © dla Twoich dzieł.

Vi Coactus

Imiesłowem biernym od cōgō jest coāctus, co oznacza "having been forced" lub "having been compelled" lub "coerced" (będąc zmuszonym lub  został zmuszony lub "przymuszony). "Vi Coactus" lub "V.C." jest używane z podpisem, aby wskazać, że podpisujący był pod przymusem.


[ „…” By:~komiwodzirey;kuntakinte~eg3szege;(c) ]ooo¹≈

Kazamaty Notaryjuszy

"Kazamaty Notaryjuszy" 


 

Należytości i Powinności Człowieka względem drugich ludzi

Należytości i Powinności Człowieka względem drugich ludzi





NALEŻYTOŚCI CZŁOWIEKA WZGLĘDEM DRUGICH LUDZI...


1. Każdy człowiek ma zupełną należyłość swej osoby, czyli jest jej jedynym właścicielem z daru przyrodzenia.


2. Każdy człowiek, będąc właścicielem swej osoby, jest wraz właścicielem swych sił, może ich używać jak sądzi dla siebie lepiej, może je doskonalić i nabywać nimi przez pracę rzeczy potrzebnych.


3. Każdy człowiek nabywający rzeczy przez pracę, nabywa do nich własności; ma prawo spokojnie posiadać takową własność i onej używać.


4. Każdy człowiek obdarzony jest władzą samowolnego działania, ma wolność czynić podług własnej woli, obioru, i zezwolenia, zgoła ma wolność przyrodzoną działania.


5. Każdy człowiek jako właściciel swej osoby i rzeczy, może się z drugim dobrowolnie umawiać o pracę, zamianę lub odstąpienie rzeczy, byle takowe umowy były zawarte godziwie i bez krzywdy trzeciego.


6. Każdy człowiek ma należytość bronić się przeciw napaści i odeprzeć gwałt mocą.


7. Każdy człowiek ma należytość do pomocy wzajemnej lub łaskawej drugich ludzi.


POWINNOŚCI CZŁOWIEKA WZGLĘDEM DRUGICH LUDZI…


1. Żaden człowiek nie powinien przywłaszczać sobie osoby drugiego ani naruszać w niczym jego własności osobistej


2. Żaden człowiek nie powinien przeszkadzać drugiemu w użyciu jego sił, w ich doskonalaniu, w nabywaniu przez pracę rzeczy jemu potrzebnych.


3. Żaden człowiek, jak nie-powinien przeszkadzać drugiemu w nabywaniu rzeczy jego własnymi siłami, tak powinien jego nabytą własność szanować i onej nie wydzierać ani sobie mocą przywłaszczać. 


4. Żaden człowiek nie powinien przeszkadzać ani tamować wolności drugiego człowieka.


5. Każdy człowiek powinien dotrzymać dobrowolnej umowy, zawartej godziwie i bez krzywdy trzeciego.


6. Żaden człowiek nie-powinien napastować drugiego ani używać przeciw niemu mocy, chyba w potrzebie sprawiedliwej obrony.


7. Żaden człowiek nie-powinien odmawiać pomocy wzajemnej lub łaskawej drugim ludziom, ile tylko może.



 



 

WEJRZYJ POLECANE RADOMOŚCI

wszystkie umowy były i są od samego początku ab initio nieważne ...

 Nemo·Me·Impune·Lacessit· „Albowiem nic możemy uczynić przeciw Prawdzie, albowiem dla Prawdy" ... ab initio do wszystkich wszelkich umó...

≈ Radomość ~